Witam Was serdecznie :) Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić rodzynek, cudeńko, dzięki któremu jak tylko na nie patrzę to mi się buzia cieszy :) Jest to paletka Sleek Paraguaya. Jest ona zapakowana w kartonik:
Paletka po wyjęciu z kartoniku:
Wiele osób narzeka na dość cieżkie otwieranie paletki, ale mi się wydaje, że znalazłam sposób i wcale nie naruszam paznokci W paletce znajduje się folia, na której zaznaczone są nazwy cieni, dwustronną pacynkę oraz wielkie lustereczko :):) A po otwarciu paletka prezentuje się tak:
W paletce znajdziemy 12 mineralnych cieni o gramaturze 1,1 g. Kolory są wspaniale dobrane do siebie i pozwolą z pewnością na stworzenie przepięknego letniego makijażu.
1. PARFAIT - brudny róż, mocno błyszczący
2. BLUSH - różowiutki matowy
3. CAMEO - brudny róż matowy
4. PERSIAN ORANGE - błyszczący pomarańcz
5. PEACH GOLD - ciemny pomarańcz opalizujący na złoto
6. SANDSTONE - cielisty, używam go najczęsciej, służy mi jako cień bazowy
7. BELLINI - złoty, z drobinami
8. REDSTONE - brudny koralowy matowy
9. PERSIMMON - również matowy koral
10. TANGELO - ostra pomarańcza matowa, bardzo wyrazista i mocna
11. BITTERSWEET - szary z nutką fioletu
12. STONE - czarno - brązowy
Jeżeli macie okazję, aby zakupić tą paletkę - naprawdę warto !!!!
Macie jakieś paletki ze Sleek? Jak się sprawdzają? :>
Chciałabym Wam przedstawić sposób na nudę, gdy np. za oknem pada deszczyk. TADAM:
Jest to magiczny obrazem - potrzebne są nam pędzel i woda :) Maziamy zmoczonym pędzelkiem i włala :D Pokazuję się nam kolor :D Przypomina mi się dzieciństwo :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sleek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sleek. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 14 lipca 2011
poniedziałek, 4 lipca 2011
Różowo mi :D
Korzystając z wolnej chwili chciałabym przybliżyć Wam kilka róży, w których posiadaniu jestem. Nie jest ich wiele ale na pewno będę miała problem z ich terminowym zużyciem. Róże są uszeregowane wg mojej opinii od najlepszego z nich do tego, który najmniej przypadł mi do gustu. Zaczynamy? :)
1. Dream Touch Blush - róż w musie z Maybelline - mój kolor to 02 peach. Jest świetny! Piękny brzoskwiniowy kolor, bez zapachu, bardzo łatwo się nakłada i ciężko zrobić sobie nim "krzywdę". Bardzo długo utrzymuje się na twarzy i tworzy efekt rozświetlenia. Mój faworyt!!!
2. Bell - róż w kolorze nr 3. Na plus zasługuje ciekawa gama kolorystyczna tej serii. Róż jest dość twardy dzięki czemu jest baaaardzo wydajny i nie zrobi plam na twarzy.
3. Lovely sunny blusher - róż w kolorze Coral fiesta. Piękny kolor powstaje po połaczeniu wszystkich trzech paseczków, daje bardzo naturalny efekt na twarzy. Kupiłam go w ślicznym kartoniku, w którym dodatkowo był biały puszek z kokardką do nakładania produktu. Puszek nie nadaje się do niczego, lecz uroczo wygląda na półce :) Sam róż dość mocno się pyli i kruszy, przez co jest raczej mało wydajny...
4. Sleek - kolor Coral 933. Ceglasto - pomarańczowo - czerwony kolor, raczej do koralu mu daleko. Róż jest twardy, dzięki czemu nie kruszy się. Nie przekonuje mnie do końca kolor... Dodatkowo na minus są nieprzyjemny zapach (przypomina zapach kosmetyku przeterminowanego o 10 lat) oraz cieżko otwierająće się opakowanie - lakier tego nie wytrzymuje.
5. Inglot - wkład do paletki o numerze 81. Piękny, ceglasty kolor, jednak róż jest bardzo "miękki" przez co baaaaardzo się kruszy przy przyłożeniu pędzla do produktu. Intensywny kolor + miękkość powoduje trudność w jego nakładaniu...
Jeszcze kilka swatchy (tak to się pisze?)
U Was też tak strasznie pada? Nawet nie ma co w Tv oglądać bo połowa programów się tnie ;/
1. Dream Touch Blush - róż w musie z Maybelline - mój kolor to 02 peach. Jest świetny! Piękny brzoskwiniowy kolor, bez zapachu, bardzo łatwo się nakłada i ciężko zrobić sobie nim "krzywdę". Bardzo długo utrzymuje się na twarzy i tworzy efekt rozświetlenia. Mój faworyt!!!
2. Bell - róż w kolorze nr 3. Na plus zasługuje ciekawa gama kolorystyczna tej serii. Róż jest dość twardy dzięki czemu jest baaaardzo wydajny i nie zrobi plam na twarzy.
3. Lovely sunny blusher - róż w kolorze Coral fiesta. Piękny kolor powstaje po połaczeniu wszystkich trzech paseczków, daje bardzo naturalny efekt na twarzy. Kupiłam go w ślicznym kartoniku, w którym dodatkowo był biały puszek z kokardką do nakładania produktu. Puszek nie nadaje się do niczego, lecz uroczo wygląda na półce :) Sam róż dość mocno się pyli i kruszy, przez co jest raczej mało wydajny...
4. Sleek - kolor Coral 933. Ceglasto - pomarańczowo - czerwony kolor, raczej do koralu mu daleko. Róż jest twardy, dzięki czemu nie kruszy się. Nie przekonuje mnie do końca kolor... Dodatkowo na minus są nieprzyjemny zapach (przypomina zapach kosmetyku przeterminowanego o 10 lat) oraz cieżko otwierająće się opakowanie - lakier tego nie wytrzymuje.
5. Inglot - wkład do paletki o numerze 81. Piękny, ceglasty kolor, jednak róż jest bardzo "miękki" przez co baaaaardzo się kruszy przy przyłożeniu pędzla do produktu. Intensywny kolor + miękkość powoduje trudność w jego nakładaniu...
Jeszcze kilka swatchy (tak to się pisze?)
U Was też tak strasznie pada? Nawet nie ma co w Tv oglądać bo połowa programów się tnie ;/
Subskrybuj:
Posty (Atom)











